-Cześć kochanie. - jego głos zabrzmiał w słuchawce.
-Cześć Zayn. - mówiłam cicho.
-Coś się stało? - zapytał.
-Tęsknie za tobą. - szepnęłam zatrzymując łzy - to dopiero pół roku.. jeszcze kolejne pół. Nie wiem czy wytrzymam.. wytrzymamy.
-My? - zrozumiał że coś jest nie tak. - jak to?
-Zayn potrzebuje cię. - łzy wylały mi się z oczu.
-Przyjadę. - rozłączył się a ja odłożyłam komórkę i utonęłam twarzą w poduszkach cicho łkając.
-
Po niecałych sześciu godzinach Mulat zjawił się w drzwiach. A ja nadal płakałam. Podszedł do mnie i złapał za ręce. Odwróciłam wzrok na niego. Nawet nie wiedziałam czy to on, bo przed oczami miałam zamazana sylwetkę mężczyzny. Poczułam ciepłe palce na swoim policzku a po chwili usta na swoich ustach. Zapach papierosów i męskiej wody toaletowej - to Zayn.
-Tak bardzo cię przepraszam. - wyszeptał przerywając pocałunek. - powinienem być z tobą.
-To twoja praca. - mówiłam cicho nawet nie zerkając na niego.
-Ale praca jest najmniej ważna. Najważniejsza tu to jesteś ty, [T.I]..- znów mnie pocałował.
-Mam wrażenie, że przeszkadzam ci w koncertowaniu, wywiadach i całej karierze..- na chwilę zamilkłam - nie mam wrażenia, ja to wiem.
-Jesteś w błędzie. To koncertowanie przeszkadza mi w byciu z tobą. Wiesz, że kocham cię najbardziej na świecie. Nic się nie liczy oprócz ciebie..
-Zayn..
-Dlatego chcę abyś ze mną jechała w trasę. - uśmiechnął się lekko - dali mi zgodę.
-Kłamiesz - zachichotałam nie wierząc.
-Nigdy bym cię nie okłamał, kochanie - wpił się w moje usta, a ja uśmiechnęłam się szeroko.
-
Taki krótki, ale nie mam weny..
-Tak bardzo cię przepraszam. - wyszeptał przerywając pocałunek. - powinienem być z tobą.
-To twoja praca. - mówiłam cicho nawet nie zerkając na niego.
-Ale praca jest najmniej ważna. Najważniejsza tu to jesteś ty, [T.I]..- znów mnie pocałował.
-Mam wrażenie, że przeszkadzam ci w koncertowaniu, wywiadach i całej karierze..- na chwilę zamilkłam - nie mam wrażenia, ja to wiem.
-Jesteś w błędzie. To koncertowanie przeszkadza mi w byciu z tobą. Wiesz, że kocham cię najbardziej na świecie. Nic się nie liczy oprócz ciebie..
-Zayn..
-Dlatego chcę abyś ze mną jechała w trasę. - uśmiechnął się lekko - dali mi zgodę.
-Kłamiesz - zachichotałam nie wierząc.
-Nigdy bym cię nie okłamał, kochanie - wpił się w moje usta, a ja uśmiechnęłam się szeroko.
-
Taki krótki, ale nie mam weny..
Awww jaki słodki <3 Uśmiecham się d ekranu, więc wiesz...
OdpowiedzUsuń;33 kocham Zayna <3
OdpowiedzUsuńMalikówna<3